Czy warto się przyznawać do przemocy w swojej rodzinie? Czy warto o tym mówić?

::  Jak poradzić sobie ze złością? :: Szczegóły znajdziesz tutaj >>

 

Już samo mówienie o osobistych sprawach komuś jest trudne. A co dopiero mówić o tak trudnych sprawach, jak doświadczana na „własnej skórze” przemoc. CO powiedzieć? JAK? No i oczywiście KOMU?

 

W odczuwaniu takich traumatycznych sytuacji zawsze warto trzymać się jednej zasady – za przemoc w rodzinie ZAWSZE odpowiada sprawca. Nie ofiara, nie jej zachowanie, nie sytuacja – nie żadne okoliczności zewnętrzne, ale tylko i wyłącznie sprawca. To sprawca przemocy nie potrafi radzić sobie ze sobą i z odczuwanymi emocjami. Nikt inny. Tak jak za kradzież odpowiada złodziej, tak za przemoc odpowiada osoba, która się jej dopuściła. Motywy są absolutnie nieważne.

 

Wszelkie naruszenie granic osobistych innych osób czy niszczenie ich mienia, bez ich wyraźnej, świadomej zgody, jest naruszeniem własnej autonomii. Oficjalna definicja Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie brzmi:

 

Przemoc w rodzinie to zamierzone i wykorzystujące przewagę sił działanie przeciw członkowi rodziny, naruszające prawa i dobra osobiste, powodujące cierpienie i szkody – i tego się trzymajmy!

 

Doświadczanie bólu i cierpienia sprawia, że osoba poddawania trudnym sytuacjom ma mniejszą zdolność do samoobrony niż sprawca wykorzystuje. Im bardziej wyczerpana ofiara, tym silniejszy sprawca. Nie można się godzić na to, by osoba, która krzywdzi, umacniała się w poczuciu władzy i mocy.

 

Czy jeśli jesteśmy chorzy, bo złapało nas przeziębienie, wstydzimy się o tym mówić? Oczywiście, że nie – nie przychodzimy do pracy, idziemy do lekarza, potem na zwolnienie – nie ma powodów, by wstydzić się przeziębienia, bo przecież nie mamy wpływu na to, czy zaatakuje nas choroba.

 

Przemoc w rodzinie to też choroba – choroba rodziny. I z tego powodu warto zacząć ją leczyć. Jak najszybciej. Nie ma powodu wstydzić się tego, że ktoś nas krzywdzi. Trzeba zająć się sobą, zaopiekować, podjąć działania, które pozwolą wyzwolić się z kręgu przemocy.

 

Powtarzam raz jeszcze: osoba krzywdzona absolutnie nie ma powodu, by ukrywać zdarzenia czy wielu zdarzeń, których doświadcza.

 

Tak długo, jak będzie unikać przyznawania się do zaistniałej sytuacji przed innymi ludźmi i samą sobą, tak długo problem się sam nie rozwiąże. Będzie się natomiast nasilać, ponieważ sprawca jest „kryty” w dodatku przez osobę, którą krzywdzi. Będzie czuł się jeszcze bardziej bezkarny. A osoba doświadczająca przemocy będzie jeszcze bardziej pogrążać się w swoich wyobrażeniach, że nie może zmienić swojego losu i nie potrzebnie tracić siły.

 

MOŻNA PRZERWAĆ PRZEMOC

 

Najpierw ważne jest przyznać się przed samą sobą – że JA doświadczam przemocy ze strony swojego partnera czy innych bliskich mi osób. Następnie na poziomie psychicznym wyrazić swój sprzeciw na dalsze traktowanie tego typu. „Nie akceptuje sytuacji, w której on zachowuje się w sposób, w wyniku którego ja cierpię”.

 

Każda forma przemocy jest zła i należy się jej świadomie przeciwstawiać. To ważne, ponieważ tak długo, jak osoba doświadczająca przemocy będzie tłumaczyć sama przed sobą dowolnymi okolicznościami mające miejsce sytuacje, w których bierze czynny udział – czy to w przypadku przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej, czy ekonomicznej – tak dugo pozwala samej sobie na dalsze doświadczanie takich nieprzyjemnych stanów. Każde krycie zachowania sprawcy chroni go. A jedyną osobą, która potrzebuje ochrony jest ofiara.

 

Dlatego nie pozwólmy sprawcy na dalsze manipulowanie sobą, wciąganie się w nieistniejące poczucie winy, zastraszanie wstydem i przykrymi odczuciami. Nie wstydźmy się o tym mówić. Nie dajmy się zwieść pozorom. Nie pozwólmy się dalej ranić. Przerwijmy to. Jak najszybciej.

 

Żadna miłość, żadna lojalność, żadne zasady, które działały do tej pory w danej rodzinie, po zaistnieniu przemocy nie powinny być kontynuowane, a tym samym skłaniać do ukrywania prawdy. Konsekwencją ukrywania przemocy w rodzinie są coraz częstsze, większe, przyjmujące coraz mocniejszą formę akty przemocy, wyniszczające organizm. A osoba, która jest poddawana takiemu stresowi, staje się coraz słabsza i coraz trudniej jest jej podjąć skuteczną obronę. Zatem nie warto czekać, aż sprawca wyrządzi jeszcze większą krzywdę, tylko działać natychmiast. Przerwać krąg przemocy. Im dłużej ofiara milczy, tym dłużej patologia, której doświadcza, będzie trwała.

 

Oczywiście nie jest łatwe opowiedzieć osobie postronnej, obcej o całym złu, którego się doświadcza. Ale jest to możliwe. Trzeba tylko pokonać swój strach przed społecznym etykietowaniem. Po tym wszystko staje się już łatwiejsze. Proszę nie dawać się zwodzić pokutującym mitom, że „brudy pierze się we własnym domu, a nie przed obcymi”. To nie prawda! Na zło wcale nie trzeba się godzić. Nie wolno zastanawiać się, co ludzie powiedzą, bo to nie jest ważne. Ważne jest to, aby chronić siebie przed dalszym terrorem.

 

O tak poważnych sprawach warto mówić od razu wyszkolonym specjalistom czy terapeutom, którzy zawodowo zajmują się pomaganiem z wychodzenia z przemocy. Jest to bardzo korzystna opcja, ponieważ ofiara trafia od razu do osób, które stykają się z tym problemem na co dzień, znają go, wiedzą, jak pomóc. Pomogą wskazać dla danej osoby rozwiązania czy to przez pomoc w stworzeniu planu bezpieczeństwa, czy udzielenia wskazówek o prawnikach czy ośrodkach pomocy. Jeśli w danej miejscowości nie ma zaufanego ośrodka czy specjalisty, warto poszukać w innym miejscu lub w Internecie.

 

:: Polecamy   konsultacje psychologa, seksuologa, psychodietetyka | Terapię dla par |

 

Aneta Styńska,
psycholog,
Właścicielka Psychorada.pl

 

 

 

 


 

Chcesz mieć dostęp do większej ilości artykułów? Załóż bezpłatne konto i sprawdź co jeszcze zyskasz >>

 

Komentarze z Facebooka:

Napisz co myślisz - pytania i merytoryczne komentarze zawsze mile widziane!

Jak kupować? Wybierz produkt odpowiedni dla Ciebie Podaj nam swoje dane Dokonaj opłaty Aktywacja następuje w ciągu 24 godzin od momentu wpłaty środków