Kto bardziej winien ona czy on?

Rodzinne wakacjeMedia ostatnio z entuzjazmem rozpisują się o dopalczach. Z jednej strony dobrze, bo działają zdecydowanie bardziej niszcząco na mózg  niż narkotyki.

Z drugiej to żenujące, że dopiero, gdy w Sejmie zapada wakacyjna nuda, to tematyka zdrowia i profilaktyki zaczyna być poruszana. W dodatku w formie wakacyjnej sensacji.


Piszę o tym dlatego, że mózg znokautowany dopalaczaami nie wie gdzie się znajduje, co robi, nie jest w stanie właściwie ocenić sytuacji, emocje fiksują.

Tyle tylko, że dopalacze to nie początek, a koniec - nie tylko w sensie zagrożenia życia i możliwej śmierci po ich spożyciu - ale jako koniec pewnej drogi, która doprowadziła do zażywania dopalaczy.

 

 

Trzy dni temu ratownicy w jednej z nadmorskich miejscowości odratowali młodego 23-letniego chłopaka. Poszedł pływać mimo, że nie potrafił.

Dwa dni później znowu postanowił pływać. Tym razem z dziewczyną. Ją z trudem odratowali. Jego ratownicy szukali 4 godziny zanim odnaleźli na dnie.

 

Nie twierdzę, że byli na dopalaczach, bo tego nie wiem. Przerażające jest jednak to, że znając ryzyko, decydują się ponownie na tak lekkomyślne zachowanie. Nie mówiąc o stresie na jaki narażają ratowników, czy tak jak w tym przypadku rodziców czy opiekunów postawionych oko w oko z nagłą śmiercią dziecka, która w ogóle nie powinna się wydarzyć.

 

 

"Przeprowadzone na Mocarzu badania wykryły w nim przysyntetyczne kanabinoidy, po wypaleniu których występują efekty bardzo podobne do tych, jakie wywołuje marihuana i haszysz, tyle że nawet kilkaset razy silniejsze". - Policja.org

 

 

Każdy rodzaj "sztucznego nieba" czy to dopalacz, czy narkotyk, czy alkohol stosowany systematycznie jest ucieczką od rzeczywistości. Od prawdy z którą człowiek się zmaga. Wielokrotnie latami. Trudno się mówi o sobie i swoich problemach. Trudno świadomie podjąć decyzję i zawierzyć drugiemu człowiekowi, a szczególnie specjaliście, w dodatku jeśli jego zawód zaczyna się od psych... (psycholog, psychiatra) i zacząć proces zmiany osobistej.

Dużo łatwiej sięgnąć po dowolną substację psychoaktywną za parę złotych, i w lepszym lub gorszym towarzystwie przegonić zły humor.

 

Niestety to działa. Niestety krótko. Niestety wyniszcza.
Niestety jest jeszcze gorzej.

 

Można zawsze wybrać czy zaleczać klin klinem, czy zmienić metodę.

Wiele osób zna powiedzenie, że trzeba być wariatem, by robić ciągle to samo, a oczekiwać innego efektu. Mimo to nadal robią to samo...

A powikłania po narkotykach czy ich syntetycznych odpowiednikach to:

  •  psychozy
  •  napady padaczkowe
  •  ataki paniki
  •  zwiększona agresja
  •  częstoskórcz i tachyarytmia serca
  •  nudności, wymioty
  •  zaburzenia koordynacji ruchowej
  •  zapalenia płuc
  •  degradacja zachowań psychospołecznych
  •  wyostrzenie objawów chorób psychicznych
  •  stany depresyjne
  •  zawroty głowy,
  • zaburzenia uwagi
  • śmierć.

 

To czego niemal każdemu zawsze człowiekowi brakuje (poza pieniędzmi ;) to miłość. Jej doświadczanie i odczuwanie. I nie chodzi mi o miłość tylko w relacjach erotycznych pomiędzy partnerami, ale o miłość, która przejawia się od momentu powstania człowieka, przez wszystkie jego lata dorastania, dorosłość, aż do późnej starości.

 

Różne jej odcienie, barwy, odmiany. Miłość dziecięcą, braterską, rodzicielską, przyjacielską, partnerską. Miłość na podłożu której człowiek może BEZPIECZNIE budować swój świat i całe życie, bez poczucia zagrożenia z zewnątrz.

 

Miłość to podstawowa potrzeba z jaką rodzi się człowiek i do jakiej jest stworzony.

 

Do jej tworzenia i do dawania. To główny pokarm dla duszy człowieka, by mógł wzrastać ze spokojem, odkrywać swoje talenty i je rozwijać.

 

 

"Pewnie słyszeliście o doświadczeniach na roślinach. Nawet rośliny szybciej się rozwijają, gdy ktoś się nimi zajmuje i otacza je czułością. W takim eksperymencie biorą udział dwie rośliny. Jednej ktoś poświęca uwagę i zajmuje się nią z radością i miłością, a drugą pozostawia się samej sobie. Obie mają tyle samo wody, nawozu, światła słonecznego, lecz tylko jednej poświęca się uwagę. Na drugą nikt nie patrzy. Okazuje się, że pierwsza roślina rośnie szybciej i ma większe kwiaty, a druga rozwija się z opóźnieniem, a jej kwiaty są mniejsze." - "Księga zrozumienia" OSHO

 

 

Jeśli nasza własna istota rozumienia oraz postrzegania siebie i świata się nie zmieni, problemy będą pojawiać się nadal. Ważne jest aby jak najszybciej zmienić swój sposób stary sposób widzenia, aby móc podnieść jakość swojego życia na nowy, lepszy poziom.

 

Żadne używki nie są potrzebne, jeśli czujesz w sobie wewnętrzną siłę i moc. W twoim nowym ja, które wypracujesz podczas terapii czy zajęć z rozwoju osobistego może okazać się, że stare problemy przestaną istnieć lub po prostu nagle znikną.

 

Życie to codzienny rozwój. To 365 szans w roku na odkrywanie kolejnych cudów świata.


Słoneczne pozdrowienia
Aneta Styńska
Psychorada.pl

 

 

Chcesz mieć dostęp do większej ilości artykułów? Załóż bezpłatne konto i sprawdź co jeszcze zyskasz >>

 

Komentarze z Facebooka:

Napisz co myślisz - pytania i merytoryczne komentarze zawsze mile widziane!

Jak kupować? Wybierz produkt odpowiedni dla Ciebie Podaj nam swoje dane Dokonaj opłaty Aktywacja następuje w ciągu 24 godzin od momentu wpłaty środków